środa, 16 stycznia 2013

Alexa

Przyleciały dwie pary coolcatowych chipsów dla mojej Alexy.
Zaopatrzę się we wkłady do pistoletu na klej,
naoglądam tutoriali,jak to się robi
i zadziałam.
Stres jest.
Oby nie zniszczyć Alexy,bo operacja jest
jakby nie było - poważna.
Na razie przygotowuję się do niej psychicznie.
 Alexie nic nie wspominajcie,bo jeszcze mi ucieknie.
Im mniej wie,tym lepiej dla niej...
Sasasasa !




















***


A w następnym wpisie 
mój Cynamon
pochwali się czymś pięknym,przepięknym
otrzymanym w prezencie...
Pozdrawiam cieplutko !







poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ofelia

Dzisiaj,dla odmiany, zasypię Was zdjęciami
mojej najmniejszej kruszynki.
Taka malutka,a tyle radości...
 
 
 
 
 
 











































***



I bonusem jej Maleńkość Ofelia !









Pozdrawiam ciepło !



niedziela, 13 stycznia 2013

Niedzielne przedpołudnie ...

...sponsorują KłaczkoCzapy
Są idealnie dopasowane na głowy lalek Blythe,
fajnie wyglądają na Pullip,
natomiast na Dala są troszeczkę za duże.
Powiem,że każda z nich jest przeze mnie
maksymalnie dopieszczona.
Zwłaszcza część pyszczkowa.
Nie wypuściłabym takiej KłaczkoCzapy,
której sama bym nie nałożyła swojej lalce.
Kilka zdjęć z niedzielnego poranka
w balkonowych okolicznościach przyrody.




































***





I z cyklu zza kulis











oraz

Fotka pt. Niedzielny poranek,czyli o co kaman ?








bye !



czwartek, 10 stycznia 2013

Emma come back !

Można by rzec - cudem ocalała.
Była już licytowana,zamknięta w pudle
 i gotowa do drogi za  granicę.
Traf chciał,że postanowiłam przymierzyć jej Kłaczkoczapę.
I jak to zrobiłam,to z miejsca wycofałam Emmę z aukcji.
Dosłownie rzutem na taśmę.
Zatem ogłaszam wszem i wobec,
że moja Emma
wraca na saloony !





 
Nie wierzę,że chciałam ją sprzedać...
Mea culpa !





***



Dzisiaj Emma powdzięczy się trochę 
 w Wyczesanej Kłaczkoczapie
bo pytacie,czy są one dobre na Pullip ?
Są.
Ta jest taka z lekka luźnawa.
Fajna,taka jak lubię.
Voila !
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 




















bye !


środa, 9 stycznia 2013

Tęczowa kłaczkoczapa


Z ostatniej chwili !
Wycofałam Emmę z aukcji,
a miała się już sprzedać.....
Grunt,to być zdecydowaną.
Piniądze to nie wszystko.
Alleluja i Amen.



 ***



 A teraz właściwa część wpisu.


Dzisiaj czapa - już trzecia z kolei,
 druga z cyklu Kłaczkoczapy.
Czapa jest tęczowa,
zapinana na guziczek z masy perłowej.
Pyszczek ma obowiązkowe wąsiki.
Czapka jest naprawdę świetna.
A teraz prezentacja !












Odpięta










Zapięta










Najazd oka kamery na guziczek.
Uwielbiam te guziczki.
Na zdj. nie widać,ale ta masa perłowa
pięknie się mieni...


















***



A tutaj Kłaczkoczapa szara 
- już z przeszczepionymi wąsiskami.












***


I na koniec wpisu - czapy w ręku.
Dla zorientowania się w ich wielkości.
Dla mnie są olbrzymie,
bo przyzwyczajona jestem do malutkich form...
A to są giganty !
















Paluchy mam całe w odciskach...
Ale warto było.
Bo jak Blythe,to i czapa !
Tęczowa jest FS.



wtorek, 8 stycznia 2013

Czapa II

No z tej czapy jestem dumna.
Dwa dni ją dłubałam,paluchy to mi prawie odpadły.
Czapka jest duża,cała moja pięść w nią spokojnie włazi i jeszcze jest luz.
Nie lubię takich dużych rzeczy robić ...
Ponieważ czapki od Mimsy są poza zasięgiem,
postanowiłam wydziergać coś w podobny deseń.
Pyszczek na czapce będzie miał jeszcze wąsiki.
Już by je miał,kupiłam.
Niestety,kobieta w pasmanterii zapomniała mi je wrzucić do woreczka...
a ja nie zorientowałam się.
No.Grunt,to mieć głowę na karku.
Moja niestety buja w obłokach...
Teraz czas na zdjęcia.
Oczywiście nie są za wyraźne,trochę kombinowane.
Ale światła brak,a nie chce mi się czekać na słońce.
Voila !






Work is progress...











I jest !!!












Zapinana na szarawy guziczek z masy perłowej.








a'la szaliczek można odpiąć...









Albo znowu zapiąć.







Cieszę się z tej czapki.
A jak już wmontuję te wąsiki,to już w ogóle.
Radocha !





***


Bonus witrynkowy.
Cynamon chyba nie czuje się zbyt pewnie 
w towarzystwie nowej koleżanki...





Sasasasasa !




niedziela, 6 stycznia 2013

H-o-o ! H-o-o !

Dzisiejszy wpis sponsoruje sowa.
Ubolewam,że nie potrafię robić na drutach.
Szydło i dwa ściegi,które potrafię zaspokoiły moją żądzę
 posiadania sowiej czapy.
Co ja się z nią namęczyłam...
Włóczka skończyła mi się w połowie roboty
i musiałam wkomponować inną,całkiem inną.
Najważniejsze,że jestem zadowolona z efektu.
Czapa krzywa,ale ma swój urok.
Przystępuję teraz do części zasadniczej - 
- znaczy prezentuję sowi wpis.
Viola !
 
 
 
 
 
 
 
 

















***



I bonusowa fotka pt.
-Sowa za oknem !












H-o-o !!! H-o-o !!!

czwartek, 3 stycznia 2013

Cynamon w wersji white

Trochę zdjęć w świetle.
Znaczy - balkonowe okoliczności przyrody.
































Planuję jeszcze pomajstrować przy wigu,
ale to innym razem.
Drobną zmianę chcę w nim wprowadzić.

Sasasasa !


środa, 2 stycznia 2013

Cynamonek odrobinkę inaczej ...

Ponieważ innych (czyt.wyraźnych) zdjęć
 nie udało mi się zrobić,
Cynamonek na dzisiaj 
jest podany
 tylko i wyłącznie w ten sposób.
 Ponieważ uwielbiam (!) białe włosy u lalek,
padło na Sue.
Troszeczkę ją odmieniłam.
Później wróci do swojego wiga,
ale na razie niech będzie odrobinkę inna.










Wiga trochę podciachałam.
Porażką jest dla mnie dawać czepek z żółtym szyciem,
kiedy włosy są białe...
Ale tak ogólnie - to mniesiepodobuje.
Zawsze to jakaś odmiana.
I to w tych lalkach jest najlepsze.
Amen.