wtorek, 4 grudnia 2012
niedziela, 2 grudnia 2012
Nie budźmy Emmy ...
Chciałam pokazać Wam sweterko-tunikę,
która została ozdobiona serduszkowym guziczkiem
w stylu vintage.
O takim:
Emma wyraziła chęć modelowania.
Ba ! nawet ustawiła się pięknie do zdjęcia ...
Ponieważ musiałam na chwilę wyjść,
zostawiłam ją samą.
Po powrocie zastałam Emmę ... śpiącą w najlepsze.
I z sesji jakby nici.
Śpiąca Królewna trafiła do swojej witrynki,
a sweterek do zakładki FS.
;)
sobota, 1 grudnia 2012
W grudniu,po południu...
Moje weekendowe przemyślenie jest takie,
że w przyszłym roku nie kupię już żadnej lalki.
Swój zbiór uważam za zamknięty.
Szczelnie.
I definitywnie.
Rok zakończy jeszcze tylko prezent od Mikołaja...
No,napisałam do Niego list,
obiecał zostawić coś pod choinką ^^
ale o tym ciiii....
A Wam zostawiam na weekend
moją
moją
przekochaną Ofelkę.
Zdj. pod tytułem
"Prawie jak Teletubiś"
;)
środa, 28 listopada 2012
Bluza jak marzenie ...
Dokładnie.
Powiem,że bluzy wyszły mi rewelacyjnie.
Rzadko kiedy zachwycam się swoimi tworami,
a na te non stop się patrzę i podziwiam.
Bardzo rzadko kiedy też wykorzystuję każdy mm materiału.
Zazwyczaj coś szyję,a później resztki lądują w szafie.
Tutaj natomiast,z literkowego materiału,
nie zostało nic (!) nic,nic.
Ani kawalunia...
Do pokazania będą jeszcze rajtuzy,
ale to już następną razą.
No.A teraz kończę swoje zachwyty
i przystępuję do części pokazowej.
Voila !
Na pierwszy ogień idzie
bluza jak marzenie.
Z długim,a'la podwójnym rękawem.
I guziczkiem pod kolor.
Następnie Cynamon
wskakuje w drugą,przecudnej urody, bluzę.
Ta,dla odmiany,ma krótki rękaw.
Gdyby ktoś reflektował,
mogę doszyć guziczek (biały,czarny lub innego koloru)
Aż żal,że nie mam więcej tego materiału...
dlatego kto pierwszy,to lepszy.
Bluzy już w zakładce FS.
To była rzecz jasna - reklama.
;-D
***
Pees. Co do cynamonkowego misia,
to prawdę powiedziawszy
nie mam pojęcia,skąd go mam ?
Dostałam je (bo mam dwa) kiedyś na studiach jeszcze.
Odpowiadam tutaj,bo pytacie co jakiś czas na maila,
gdzie go kupiłam.
:)
wtorek, 27 listopada 2012
sobota, 24 listopada 2012
Wash & go !
Ponieważ moja lalka miała włosy
wymazane jakąś nabłyszczającą substancją,
trzeba było podjąć radykalne kroki.
Znaczy odświeżyć fryzurę.
Zapraszam na fotorelację.
Dodam,że zabieg przeprowadzałam w towarzystwie
bardzo pomocnej asystentki.
Punkt pierwszy - namoczenie włosów w wodzie z szamponem.
Relaks ten trwał około 5 min.
po czym nastąpiło
umycie włosów tradycyjnym sposobem.
Punkt drugi - nałożenie na całą długość włosa odżywki.
Punkt trzeci - dokładnie spłukanie włosów
zimną wodą
i osuszenie ich ręcznikiem.
Jak widać na załączonym powyżej obrazku,
Blythe popłakała się z radości...
że to już prawie koniec.
Niestety,czekał ją jeszcze krok czwarty zabiegu -
czyli suszenie za pomocą suszarki.
I voila !
Włosy są teraz mięciutkie,gładkie,lśniące ...
I pięknie pachną.
Powiem,że gatunkowo -
dużo fajniejsze niż wig Emmy.
dużo fajniejsze niż wig Emmy.
Teraz po umyciu,
stały się bardzo zbliżone do prawdziwych.
stały się bardzo zbliżone do prawdziwych.
czwartek, 22 listopada 2012
Blythe
Powiem,że te lalki mają w sobie coś,
co przyciąga.
W dzisiejszym odcinku - kilka zdjęć poglądowych.
Dwa kolory oczu chcę jej zmienić.
Już ją widzę,jaka będzie fajna...
Marzy mi się dla niej (już po metamorfozie)
taka konkretna czapka.
Ale obawiam się,że jest ona całkowicie
poza moim zasięgiem.
Czapka,nie lalka.
Myślę,że lalkę łatwiej jest zdobyć niż tę czapkę...
Dziwne...
Wyobrażałam sobie,że Blythe są trochę większe.
Nie wiem,dlaczego ?
środa, 21 listopada 2012
Blythe-expres !
Przed chwilą kurier ją przyniósł.
Jestem wstrząśnięta (nie)zmieszna,
że tak migiem doleciała z Hong Kongu.
12 listopada ją wysłali i już jest !
Wielkie W-O-W !!!
Takim ekspresem doleciała,
że nie zdążyłam wymyślić dla niej imienia...
Takim ekspresem doleciała,
że nie zdążyłam wymyślić dla niej imienia...
Po pierwszym szoku mogę stwierdzić,że lalka
mniesiepodobuje.
Nawet bardzo,mimo że jest "inna"
Jutro dam jej fotki.
Teraz tylko zdjęcie potwierdzające,że to już się stało...
Takara Tomy
Rzecz jasna - owa Blythe zmieni się bardzo,bardzo.
Ale wszystko w swoim czasie.
Się cieszyć.
Sasasasa !!!!
wtorek, 20 listopada 2012
Wtorek z Cynamonem ...
Jako że ostatnimi czasy wieje tu tylko żywicą,
to dzisiaj,dla odmiany,słówko o plastikach.
Blythe wryła się w mój mózg i zapuściła w nim korzenie.
Jestem jak opętana.
Dobrze,że ją kupiłam,bo przeciwnym razie oszalałabym chyba...
To się nazywa cho-ro-ba !
Uwielbiam to uczucie oczekiwania na lalkę...
Jeszcze nie widziałam na żywo żadnej blajtki,
a już czuję,że to będzie TO.
Na razie Cynamonek dotrzymuje mi dzielnie towarzystwa.
Myślę,że gdybym miała sobie kupić jeszcze jednego Dala,
to byłaby druga Cinnamoroll.
Czy to nie jest dziwne ?
Ten kawałek plastiku,
to jednak mój bezapelacyjny namber łan !
piątek, 16 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
